Gdybym mówiła językami ludzi i aniołów…

Nie jestem wierząca, ale ten fragment jest dla mnie jedynym (i tak znanym), którym się kieruję w życiu:

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.”

(fragment 1 Listu do Koryntian św. Pawła z Tarsu)

„I koniec historii. I nie ma morału.”

Nie, to nie jest kolejny rozdział mojej historii. No, oprócz pisania opowiadań jak maszynka muszę też czasami napisać coś o sobie, jak mi minął dzień lub co planuję zrobić. To w końcu jest blog? No nie…?

Wstałam, tak jak zwykle wstaję w wakacje- o 11. Dla niektórych to wcześnie, a dla niektórych późno, ale dla mnie w sam raz. Zrobiłam to co miałam zrobić, a teraz właśnie jem sobie śniadanko, popijając ciepłą herbatą. Hmm… A! Wczoraj gdy pisałam „Rozdział 2.” Wkurzyłam się troszkę, ponieważ gdy wpisywałam tytuł, wyskoczyło mi okienko, w którym pisało, że im będzie on dłuższy tym większa szansa, że ktoś to „wygoogl’a”. Ja nie chcę zdać się na przypadek, który zapewne będzie wyglądać tak- Wejdzie, wyjdzie.- I koniec historii. I nie ma morału. Ja chcę, aby ktoś tu wszedł lub weszła i wiedział/a , że dobrze trafiła i właśnie chciał/a się tu znaleźć i to czytać. Nie liczę, że będę „sławna”  lub, że taki będzie taki mój blog. Właściwie mnie to nie obchodzi. Jeżeli będę tego chciała to po prostu wyślę link do kogo trzeba. Hi, nie wiem nawet gdzie pisze ile mam czytelników i wyświetleń. :) Troszeczkę się rozpisałam, a więc już kończę. Narazie i Paa :D

Krocze jeżdżące po betonie…

Troszkę roztrzepana jestem ;) Przedstawiłam swoją przyjaciółkę, a siebie nie! :roll: A więc…

Mam na imię Patrycja mój wiek mam nadzieję na razie pozostanie tajemnicą (uh, coraz więcej tych tajemnic). Mieszkam w małym miasteczku, no, na upartego można go nazwać wsią, ale dla mnie pozostanie małym miastem :-D Lubię przesiadywać przed monitorem mojego laptopa i od razu uprzedzam, że nie jest „typową” nastolatką’, która gra na swojej gitarze, nie jeżdżę na żadnego rodzaju koniu, nie maluję się jak jakiś plastik, nie jestem emo, nie jeżdżę na deskorolce i nie noszę spodni, których, albo pasek jest na moich kolanach, albo ich krocze trze po betonie. Hmm… Wyglądam na młodszą niż jestem, to pewnie dla tego, że jestem niska i szczupła, jak na swój wiek :-P No i to chyba już wszystko o mnie. Ja się żegnam, po raz kolejny no, ale nie wypada kończyć tak bez mojego- Narazie i papa ^^

Witaj internecie. Jak…?

Witaj internecie i witajcie internauci. Ten oto mini-blog  jest stworzony po to, abym mogła wypisywać tu swoje szalone myśli i tak jak nazwa wskazuje moją szaloną historię. Historia jak na razie będzie tajemnicą, ponieważ wszystko co znajduje się na blogu (oprócz tego wstępu) jest przemyślane. Nie zdziwcie się  jeżeli nie będę mogła ogarnąć mojego bloga (za co okropnie przepraszam), ale przyznaję się, że dziś, pisząc ten wpis jestem dosłownie pierwszy raz na tej stronie… I myślę, że w miarę wpisywania kolejnych postów będę coraz bardziej wszystko rozumieć.

Czemu postanowiłam założyć tego bloga? Zainspirowała mnie do tego moja przyjaciółka Ola. Gdy pewnego dnia spędzałyśmy razem czas ona pochwaliła się, że pragnie pisać bloga i pisze swoją opowieść na swoim telefonie we… we wiadomościach. Pisała naprawdę fajny romans. Postanowiłam pomóc jej napisać ze 2 rozdziały. I tak właśnie jestem tu, pisząca do was, choć na razie jest was naprawdę niewielu, a dokładniej… zero.

Troszeczkę się rozpisałam, a więc kończę. Narazie, pa ;)