Czy przyjaźń damsko-męska jest możliwa?

Wielu z nas miało jakiekolwiek styczności z romansem. Nawet jeśli nie przeżyło się go na własnej skórze, mogło się go zaobserwować w swoim otoczeniu. Oglądaliście pewnie jakikolwiek film romantyczny, czytaliście książkę o tym temacie lub po prostu było się tzw. „trzecim kołem” w grupie przyjaciół, która wkroczyła w magiczny świat miłosny. Można więc podsumować, że jeśli nie chciało się brać udział w romansie, i tak się w nim uczestniczyło podświadomie. Czy spotkaliście się kiedykolwiek ze stwierdzeniem, że istnieją przyjaciele o dwóch, różnych płciach? Zapewne tak. Zastanów się więc teraz, ile było mężczyzn, a ile kobiet, które popierało to stwierdzenie. Szokujące jest to, ponieważ duża ilość osób płci pięknej nie przyjaźni się z drugą połówką, a umieszcza go w niepopularnym „friend-zonie”. Możecie sobie wyobrazić jak wiele mężczyzn cierpi w „przyjaźni” damsko-męskiej.

Ale proszę się nie niepokoić. To, że wiele osób się tak zachowuje, nie oznacza, że jest to niemożliwe. Przyjaźń w tym przypadku jest czymś bardziej skomplikowanym niż ta pośród współlokatorek w akademiku lub „psiapsiółek” od dzieciństwa. Każdy wie na czym polega bycie przyjacielem, ale w tej sytuacji należy również brać pod uwagę aspekt zainteresowania seksualnego mężczyzny (tak, właśnie do powiedziałam! „Get over it!”). Jego instynktem jest postrzeganie kobiety jako atrakcyjną. W takiej przyjaźni jest to ryzykowne. Bardzo. Taka osoba może wiedzieć, że postrzeganie swojej przyjaciółki jako potencjalną partnerkę jest gwoździem do trumny ich przyjaźni, ale to jest czymś nad czym żaden człowiek nie jest w stanie zapanować bez doprowadzenia się do stanu depresji.

Mogę podać na swoim przykładzie. Posiadam przyjaciela, który jest da mnie bardzo bliski. Był moim chłopakiem, ale udało nam się dogadać, a teraz ufamy sobie jak nikomu innemu. I nie zamierzamy znów do siebie wracać w ten sposób. Jest to dość zawiła opowieść jak na ten przykład, ale udowadnia, że mimo tego, że próbowaliśmy, uznaliśmy, że dla nas najlepszym przystankiem jest przyjaźń. Inaczej czulibyśmy się trochę jakbyśmy umawiali się z rodzeństwem.

W tych czasach pod uwagę należy brać również przyjaźnie homoseksualne, o tej samej płci. Niestety na ten temat się nie wypowiem. Nie miałam styczności z żadnym przypadkiem więc nie mam prawa się wypowiadać. Musze jednak przyznać, że jestem bardzo ciekawa tych relacji. Jeśli znacie jakieś historie na te tematy to z chęcią poczytam i odpowiem.

Bye~

Chrześcijanin: Satanista, a Ateista.

Hej!

Ten post będzie o dosyć drażliwym dla wielu temacie. A będzie to religia. Na początku chciałabym wspomnieć, że jestem osobą nie wierzącą, a nie ateistką. W moim rozumowaniu, to różnica. A wracając, chciałabym przedstawić,

wam jak ja rozumiem niektóre aspekty katolików/ chrześcijan. Ponieważ nie jestem pełnoletnia nie mam wyboru u muszę uczęszczać na lekcje religii (bo nie opłaca się organizować osobnej lekcji, etyki, dla jednej osoby w całej szkole) i często wsłuchuję się z niedowierzaniem w wielkie kazania mojej katechetki (dobrze, że nie ksiądz). Niedawno miałam o znaczeniach różnych znaków, na przykład taki niewinny „odwrócony krzyż”.Jeśli nosisz go chociażby jako wisiorek, ooo… Na stos! Czemu? Ponieważ to symbol śmierci św. Piotra, ukrzyżowanego głową w dół, który wręcz nakazuje, aby również wyznawać tę wiarę, jaką jest satanizm teistyczny. Dla chrześcijan to złe, dla innych to dobre, a jeszcze innym to obojętne. A jeśli ktoś ma na piersi, krzyż chrześcijan, to dobrze, to oznacza, że to dobry człowiek. Ehh… Niektóre stereotypy są okrutne, choć pozytywne. Dlaczego to piszę? Po to, aby szczycić się swoją religią, która polega na życiu bez Boga, na życiu w piekle, rozsławiając szatana, hęę? Nie, po prostu to mnie bulwersuje i muszę się wyżalić, a blog według mnie jest (choć ryzykownym) dobrym miejscem. Nie będę już sobie więcej kłopotów robić, więc się pożegnam, bye!

Wakacje?

Dziś, jeśli mój organizm mi pozwoli będę na zakończeniu roku szkolnego. Pierwsza gimnazjum już się ze mną żegna, a teraz witają się wakacje, które fakt są krótkie, ale lepsze 2 miesiące niż 2/ 3 dni. Mam nadzieję, że wszyscy wyjadą na wymarzone wczasy, i że będą one dobrze spożytkowane. Ja nigdzie niestety nie jadę, ale może to i lepiej, wolę siedzieć w jednym miejscu. Nie podróżuję tyle, ponieważ dla mnie jest to na razie zbędne, żadne miejsce mnie do siebie nie ciągnie (chyba, że mi coś polecicie w komentarzach), a więc pozostaje mi tylko dom :) Wracając do zakończenia szkoły, życzę wszystkim czerwonego paska lub stypendium… Sama paska nie mam, ale innym go życzę ;D

Nie żebym miała wakacje wcześniej rozpoczęte o 3 tygodnie, ale… No… Nie ważne ;D Niektórzy licealiści zbierają się również do letniej pracy, również życzę im dobrego sprawunku i co by mieli wysoką płacę c: To już wystarczy na dziś bo jutro mam grilla i muszę się zebrać, składniki i zastawa… Właśnie, ciekawe czy będzie ładna pogoda :o Bye!

~Patrycja

Organizm nie sługa…

W tym roku mam przedłużone wakacje! No nie zupełnie… Po prostu organizm odmawia mi posłuszeństwa. Wszystko zaczęło się 16 Maja, wtedy zaczęłam jedną chorobę, gdy wróciłam do szkoły (chyba, już nie pamiętam) 5 Czerwca, byłam na dwóch pierwszych lekcjach, ponieważ zostałam zwolniona przez ospę. I do teraz nie byłam w szkole. Ospa się kończy, ale poprzednia choroba wróciła, biorę antybiotyk dwa tygodnie, a potem? Potem wakacje… Na szczęście szkoła mi nie da spokoju i tak będę musiała i tak przyjść na osobne lekcje, aby zaliczyć niektóre prace. Jedyny plus w tym, że mam więcej czasu na bloga i inne sprawy „internetowe”. Miedzy innymi prawdopodobnie pojadę spotkać się w Warszawie (o ile oczywiście rodzice pozwolą ;_;) z przyjacielem poznanym właśnie w internecie.

Życie nauką jest.

Życie nauką jest
Zapewne wiele razy zastanawialiście się jak zająć się na przykład młodszym rodzeństwem lub jak ugotować obiad. Wszystkiego niby mieliście się nauczyć w szkole lub od rodziców. A że rodzice nie zawsze są skłonni do nauki życia to nie pozostaje nam nic innego niż poradzić się kogoś innego, szkołę lub żyć w niewiedzy. Wiele osób zauważa to, że coraz więcej przedmiotów, tematów lub nawet działów w szkołach nigdy się żadnemu człowiekowi nie przydają. W większości są przydatne jedyne do nauki na zawód nauczyciela. Tak więc często się zdarza, że szkoły zamiast układać nam w głowach i próbować nas czegoś nauczyć to coraz bardziej tylko robią nam olej w głowie. Każdy zrozumie to, że warto uczyć się biologii,  języka Polskiego, języków obcych, geografii i matematyki, a to już w części. Pierwszym przykładem z brzegu jest to, że nikogo nie obchodzi jakie wymiary powinna mieć ustawowo kostka brukowa lub ile kurczaków może być przetrzymywane w kurniku. Powiedzmy szczerze, że 3/5 tego co uczono nas w szkole nie pamiętamy lub w ogóle się tego nie uczyliśmy. Jedne rzeczy są zbędne, a inne wręcz niezbędne. Powinno się przywrócić do szkół podstawowych-licealnych kaligrafię i płynne czytanie, ponieważ większość gimnazjalistów nie umie czytać lu pisze jakby palce mieli połamane. Dodatkowo powinno się wprowadzić większą ilość zajęć wychowania fizycznego oraz podwyższyć poziom nauki. Większość młodzieży ledwo przechodząc daną klasę i tak jest za przeproszeniem głupia jak but i nic nie wie, ponieważ uczyło się tylko tego, aby dostać tą 2-. Dobrze by było również gdyby bardziej surowo oceniało by się uczniów. Chodzi teraz o sławne punkty ujemne lub uwagi. I jedna rzecz, która często denerwuje uczniów, a mianowicie naginanie WSO i PSO przez nauczycieli. [Nauczyciele] Często twierdzą, że WSO nie może być traktowany tak dosłownie. Niestety musi być traktowany dosłownie, ponieważ po to jest, aby go przestrzegać, a nie tak jak niektórzy twierdzą, że należy go łamać.

O naszym radiu.

Hejo.

Po krótkiej przerwie mam się z czego pożalić :D A mianowicie to, że rano gdy przed zjedzeniem lub wypiciem czegoś co da nam energię i pozbawi, choć częściowo myśli samobójczych- W radiu puszczają takie piosenki, że wykonawcy utwory chyba ktoś wsadził kij w pupe i kazał powiedzieć coś do mikrofonu, a ten odpowiada jęczące i dręczące „Eeeee”, „Uuuu”, „Aaaahh”. Nosz ku*wa! Na każdej stacji radiowej tak jest! Jeżeli nie to puszczają reklamy, które są przyśpieszone i brzmią jak grajek, który tylko gra mi na nerwach. Rozumiem, że reklamy są po to, aby reklamować, ale jak mam zrozumieć coś z tego- „Marked map sajakfaraeasvaaekw” ?!? Mam tradycję, że radio w kuchni jest praktycznie bez przerwy włączone i jest wyłączane tylko gdy wszyscy wychodzą lub idziemy spać. Jeżeli leci coś czego nie chcę słuchać to po prostu przełączam, ale na miłość Boską, ile można przełączać? Nie mam wiele stacji, a radia nie wyłączę bo mam sklerozę i zostanie tak do końca dnia, aż jakiś inny domownik się nie zorientuje.

To by było na tyle, ja się żegnam, pa. :3

Duchocie mówię NIE!

Witam.

Dziś, tak bardzo, ale tak bardzo nie chce mi się nic robić i jest mi tak gorąco (nawet wieczorem), że najchętniej wylałabym na siebie cały kubeł wody D: Nie sądziłam, że te wakacje będą tak gorące!!! Piszę coraz krótsze notki, ale to przez to, że po prostu rozleniwiam się w takie upały i nie robię prawie nic po za siedzeniem/leżeniem, a piciem T.T No niestety, albo i stety muszę przyznać się do tego, że wolę wiosnę. Jest chłodniejsza, piękniejsza, a poza tym są wtedy fantastyczne deszczyki i burzowe burze xD A lato jest takie lubiane tylko dla tego, że jest ciepło i jest wolne od szkoły. (Nie dla wszystkich, bo niektórzy pracują w wakacje) A jak widać ja tej upiornej duchoty nie znoszę :D

 

Ja już padam, głowa mnie boli i pocę się jak świnia, pa ;D

Typowy wakacyjny dzień.

Hejoo ;3

Dziś przełamałam się i pobawiłam się z moim pieskiem!! :D No, to znaczy wyciągnęła mnie kuzynka, ale co tam ;P Aby trochę schłodzić Sonię (mojego psa) włączyłyśmy zraszacz trawnikowy i zaczęłam wołać Sonię tak żeby podeszła jak najbliżej strumieni wody. Niestety ja bardziej się zmoczyłam niż mój pies, ale przy najmniej nie było mi tak gorąco przez jakiś czas :D Miałam z kuzynką wyprowadzić Sonię na spacer, ale (kuzynka) zaczęła coś mamrotać, o tym, że pies jest nienauczony chodzić na smyczy, i że boi się xD No w sumie ja też bym się bała tego psiska :D Niby nie taka duża, ale jednak ciągnie jak wilczur :P Po za tym, że wyszłam pobawić się z pieskiem to jeszcze moja siostra wróciła i oczywiście tak jak przepowiedział Wróżbita Maciej od razu usiadła przed komputerem, a mnie zgoniła jak gdyby nigdy nic X,x W dodatku ta wredota mi nic nie kupiła!! ;D

Szkoda, że ja nigdzie nie pojadę na wakacje ;c A wy gdzieś jedziecie? Jak tak to gdzie? Piszcie w komentarzach, ja się żegnam, pa ;**

Powrót do domu…

Cześć.

Dziś jest ostatni dzień mojej swobody przed komputerem, a potem… Wróci moja siostra :D Niestety jest ona moim ogranicznikiem… w sensie to ona zawsze wygania mnie sprzed monitora, ponieważ najczęściej, albo musi posprzątać, albo musi się przebrać. No w sumie to jej pokój, ale go co kilka minut blokuje :D No przecież jak już wiecie jestem No-Life’m i muszę grać bez przerwy, a ona mi w tym okropnie przeszkadza xD Gdy wróci z Hiszpanii będzie pewnie bardzo zmęczona i będzie sapała całymi dniami, co spowoduje, że nie będę mogła siedzieć przed komputerem T.T Jedyne pocieszenie w tym, że być może dostanę jakąś pamiątkę :D

Zadano mi pytanie jaką dokładnie temperaturę lubię, czego nie umiem określić :D Co do biegania po deszczu to powiem, że uwielbiam ^O^ Lubię również burze, ale takie mocne, nocne :D

 

Ok, ja już muszę lecieć czas mnie nagli, pa ;**

Zapracowane rączki me c:

Witam ;)

Napisaliście kilka komentarzy troszkę się kłócąc na temat tego, czy lepsze jest ciepło czy zimno. Według mnie najlepsza pogoda jest, nie za ciepła, nie za zimna, ale taka w sam raz ;3 Tyle, że o takiej pogodzie to sobie można pomarzyć :D Dziś miałam zapracowany dzień w grze Minecraft i dodaję tą notkę trochę przed północą ;-; Co tam :D Ważne, że dziś xD Paluszki mnie bolą od klikania w klawiaturę i w myszkę, nie mówiąc już o plecach i rękach T.T Ehh… Zapracowane rączki me c: Ostatnio nawet nie grałam w Simsy. Mam pobrane, zainstalowane, ale jakoś nie mam czasu ich uruchamiać O.O Muszę szybko dodać tą notkę żeby nie było, że nie pisałam nic dzisiaj. Oj, to nie jest tak, że chcę sobie kalendarz „zakratkować”, po prostu nie lubię jak czegoś nie zdążam zrobić :<

Okii, ja się żegnam, pa ;*