„I koniec historii. I nie ma morału.”

Nie, to nie jest kolejny rozdział mojej historii. No, oprócz pisania opowiadań jak maszynka muszę też czasami napisać coś o sobie, jak mi minął dzień lub co planuję zrobić. To w końcu jest blog? No nie…?

Wstałam, tak jak zwykle wstaję w wakacje- o 11. Dla niektórych to wcześnie, a dla niektórych późno, ale dla mnie w sam raz. Zrobiłam to co miałam zrobić, a teraz właśnie jem sobie śniadanko, popijając ciepłą herbatą. Hmm… A! Wczoraj gdy pisałam „Rozdział 2.” Wkurzyłam się troszkę, ponieważ gdy wpisywałam tytuł, wyskoczyło mi okienko, w którym pisało, że im będzie on dłuższy tym większa szansa, że ktoś to „wygoogl’a”. Ja nie chcę zdać się na przypadek, który zapewne będzie wyglądać tak- Wejdzie, wyjdzie.- I koniec historii. I nie ma morału. Ja chcę, aby ktoś tu wszedł lub weszła i wiedział/a , że dobrze trafiła i właśnie chciał/a się tu znaleźć i to czytać. Nie liczę, że będę „sławna”  lub, że taki będzie taki mój blog. Właściwie mnie to nie obchodzi. Jeżeli będę tego chciała to po prostu wyślę link do kogo trzeba. Hi, nie wiem nawet gdzie pisze ile mam czytelników i wyświetleń. :) Troszeczkę się rozpisałam, a więc już kończę. Narazie i Paa :D